TravelTurystyka - Krym - Szlakiem krymskich osobliwości RSS

Travel:Turystyka - Krym - Szlakiem krymskich osobliwości

Gdyby nie kilkukilometrowy Przesmyk Perekopski, Krym byłby największą wyspą mórz południowej Europy. Jego geograficzna i polityczna odrębność nadają jednakowoż Krymowi bardzo wyspiarski charakter.

Półwysep Krymski należy niemal całkowicie (z wyłączeniem Sewastopola) do Autonomicznej Republiki Krymu w ramach państwa ukraińskiego. Bardzo silna i prorosyjska autonomia są przyczyną częstych napięć, które zaznaczyły się choćby w czasie ostatniego konfliktu w basenie Morza Czarnego wokół Gruzji. Co ciekawe, wyłączony z autonomii i stanowiący integralną część Ukrainy, Sewastopol jest potężną bazą wojenną rosyjskiej marynarki. Region ten, słynący z ludności i kultury tatarskiej, jest zamieszkały w większości przez Rosjan, a Tatarzy, po Ukraińcach, stanowią zdecydowaną mniejszość. O powyższych zależnościach i kontrowersjach warto pamiętać odwiedzając półwysep, choćby z tej racji, żeby zachować ostrożność w wypowiadaniu się na tematy geopolityczne i etniczne. Warto także wiedzieć, że język rosyjski jest tu używany powszechniej niż jakikolwiek inny, choć nie ma on statusu urzędowego.

W polskiej świadomości Krym zaistniał co najmniej kilkukrotnie. Niewątpliwie rozsławił go Adam Mickiewicz cyklem sonetów, które poznajemy już we wczesnych latach szkolnych. Trudno aczkolwiek powiedzieć czy ci, którzy poznali sonety, mają pojęcie choćby o geograficznym położeniu Krymu; pomijając fakt, że najbardziej znane, tytułowe „Stepy Akermańskie” umiejscowione są z dala od samego Półwyspu. Z pewnością jednak, w czasie podróży po Krymie, z przyjemnością odkrywa się na mapie i w przewodniku znajomo brzmiące nazwy: Bakczysaraj, Czatyrdah, Ałuszta. Wszakże zmiany, jakie zaszły przez niemal dwa wieki od czasu powstania tej poezji, sprawiają, że czytanie jej fragmentów w odpowiednich miejscach nie ma większego sensu. Ponownie w naszej historii głośnym echem odbił się krymski kurort – Jałta. Konferencja, która odbyła się w podjałtańskiej Liwadii w 1945 roku, zapadła w naszej świadomości jako wyrok przy podziale powojennej Europy. W liwadyjskim pałacu wciąż spotkać można Stalina, Roosvelta i Churchilla tyle że z wosku. Oprócz tych mieszanych skojarzeń kołaczą się Polakom po głowie takie hasła jak wojny i wina krymskie, flota czarnomorska, wioski potiomkinowskie.
W poszukiwaniach prawdy o Krymie nic nie zastąpi nam osobistej podróży i konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością.

Wszystkie drogi lądowe na Krym prowadzą przez wspomniany przesmyk Perekop. Tędy dostać się można na półwysep pociągiem oraz samochodem i są to bodaj najlepsze rozwiązania na taką podróż. W przypadku jazdy pociągiem wrażenia są zapewnione już od wejścia do wagonu – najczęściej we Lwowie.

Na Krymie każdy powinien odnaleźć coś dla siebie i nie ma konieczności podążania śladami atrakcji polecanych przez przewodniki, choć na pewno część z nich wszystkich zainteresuje. Niewątpliwie do Krymu dociera powoli, rozumiana po europejsku, komercjalizacja atrakcji turystycznych. Uporządkowane zabytki, stoiska z masowymi suwenirami, bilety wstępu i ekskursje z przewodnikiem upowszechniły się w najliczniej odwiedzanych miejscach: Bakczysaraju, Jałcie, Sudaku. Wciąż jednak można uciec w fascynujące miejsca wolne od rzesz turystów. Wolnym jak wiatr hulać można po rozległych krymskich pasmach górskich, nie zapominając oczywiście o bezpieczeństwie. Czatyrdah, Demerdża, Aj-Petri i wiele innych szczytów oferują widokowe trasy piesze i zapierające dech w piersiach widoki na górskie masywy i morze. Jeżeli wyruszymy rano, to z dużym prawdopodobieństwem spotkamy wzbijające się wysoko w przestworza orły i sępy.

U stóp krymskich gór przycupnęły nadmorskie kurorty, których słuszna sława sięga najdalszych granic dawnej radzieckiej strefy wpływów. Choć Ałuszta, Jałta czy Sudak są od dawna przeludnione, to nadal można odnaleźć spokój w pomniejszych miejscowościach nad Morzem Czarnym czy Azowskim. To ostatnie szczególnie wydaje się pozostawać niedostrzeżonym, mimo bajecznego uroku jego plaż i malowniczych, skalistych form wybrzeża. Dzikie plaże, jedna za drugą, wciśnięte w skały; turkusowe, ciepłe morze i świeży kwas chlebowy prosto z beczkowozu, na ugaszenie pragnienia zapewniają niezapomniany wypoczynek.

Okolica każdego kurortu ma do zaoferowania moc atrakcji dla spragnionych wrażeń i aktywnego spędzania czasu. W okolicach Eupatorii odbywa się największy w tzw. „bloku wschodnim” festiwal muzyki elektronicznej; niektóre sceny festiwalu znajdują się na morzu. W jednym z kurortów odwiedzić można ruiny niedoszłej elektrowni atomowej – tajemnice jej obszernych labiryntów odkrywa przez dociekliwymi miejscowy inżynier-przewodnik. W kilku miejscach nad morzem znajdują się wulkaniczne ostańce objęte przyrodniczymi rezerwatami – to bodaj najbardziej malownicze odcinki wybrzeża. W Ałuszcie i Jałcie zapraszająco patrzą na nas góry. Na Aj-Petri wjechać można kolejką linową, by na szczycie masywu pokrzepić się młodym krymskim winem rozlewanym do plastykowych butelek. Z Nowego Światu wybrać się można nadmorską ścieżką, przez rezerwat flory czarnomorskiej, do XIX-wiecznych grot Golicyna, w których niegdyś przechowywane było wino.

W głębi Krymu czekają na wędrowców orientalne doznania. Pałac chanów w Bakczysaraju z haremem, wielkim meczetem i cmentarzem usytuowane są w pięknej dolinie, nad którą górują malownicze ostańce skalne nazywane sfinksami. W tejże dolinie drzemią także tajemnicze skalne miasta: Czufut-Kale, Mangup-Kale, Tepe Kermen. Całodzienna wędrówka po tych niedostępnych niegdyś miastach-twierdzach jest niezapomnianym przeżyciem i zetknięciem ze śladami egzotycznej kultury karaimskiej.

W tej mieszance przyrodniczych i kulturowych atrakcji nie można pominąć spotkania z religią. O ile powszechne tu prawosławie jest Polakowi po części znane z ojczyzny, to obecność społeczności tatarskiej daje okazję do spotkania z islamem. Większość meczetów to tradycyjne i charakterystyczne dla orientu foremne bryły z jasnego piaskowca z sąsiadującą iglicą minaretu. W ich wnętrzach chętnie o swoim wyznaniu opowiadają miejscowi imamowie. Interesującym, bo rzadkim, przeżyciem jest zetknięcie się z karaimskim odłamem judaizmu. W Eupatorii odwiedzić można karaimską synagogę – kenesę.

Smakiem krymskiej podróży jest duża swoboda poruszania się po kraju, życzliwość ludzi i bardzo przystępne ceny, które pozwalają na korzystanie ze wszystkich dostępnych atrakcji nawet przy ograniczonych funduszach. Na Krym warto się wybrać jak najprędzej, zanim dotrze tam zachodnioeuropejski porządek.

W celu otrzymania propozycji wyjazdu prosimy o kontakt z Biurem Podróży Noble Concierge:

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Słowa kluczowe:

  • Autor: Witold Muchowski Klub Podróży Horyzonty
  • (dodano: 23-06-2010)

Komentarze {0}

Aby dodać komentarz, lub aby zobaczyć komentarze innych użytkowników, musisz się zalogować.